Tłusty…..wtorek

28.02.2017

Tak, tak – nie pomyliłam się

 

Nie tłusty czwartek a tłusty wtorek.

 

Mardi gras czyli pożegnanie karnawału i powitanie postu. Francja.

 

Co ciekawe u nas- w Polsce – chyba cały rok czekamy na ten Tłusty Czwartek, żeby bezkarnie najeść się ( hmmm…. nażreć?:) pączków i faworków.

 

Im więcej tym lepiej – przecież podobno nie tuczą w ten dzień ( żeby nie było – jeden pączek to jakieś 300 kalorii…..)

 

Ileż to ja pączków się naooglądałam na Facebooku. Znajomi wrzucali co chwilę. Oko nacieszyłam – w brzuchu pusto.

 

Aż nadszedł Mardi Gras – pobiegłam do cukierni po pączki. Tak – tutaj też są takie ciastka ale zupełnie inne niż polskie.

 

Przede wszystkim – o zgrozo – bez lukru. No i smakują inaczej. Pewnie, że pyszne ale smak jest inny.

 

 

Co ciekawe te pączki można kupić od Bożego Narodzenia aż do dzisiaj.

 

Francuzi nie mają raczej takiej tradycji, że w ostatni dzień karnawału opychają się pączkami.

 

Pewnie – mogą sobie kupić, ale nie jest to takie święto narodowe jak u nas.

 

Ostatni dzień karnawału to tradycyjne pożegnanie radości i zabawy.

 

Dzieci w przedszkolach poprzebierane, na ulicach mnóstwo Supermenów, Zorrów,, Misiów, Księżniczek i Dinozaurów. Super.

 

Ale w weekend poprzedzający rozpoczęcie postu dopiero się dzieje.

 

Parady uliczne w każdym mieście. Tam dopiero można się napatrzeć;)

 

Do karnawału w Rio tym paradom daleko – jasne, ale i tak jest wesoło;)

 

A jeszcze wino grzane można sobie kupić i to dopiero jest zabawa;)

 

Ach, mogłabym tak godzinami opowiadać, ale czeka na mnie pączek.

 

Sorry;)))

 

Ten z czekoladą to mój – żeby była jasność;)))

KOMENTARZE

ZOSTAW KOMENTARZ

GÓRA