Przygotowania

23.11.2017

Jakieś sto lat temu jak byłam mała, przebojem wdarł się na rynek muzyczny hit zespołu Europe „The final countdown”.

 

Ja – kilkuletnia – wymyślałam sobie słowa po angielsku i dla mnie był to po prostu jakiś ładny pan który śpiewał – tara tara tara- didu didu- na klawiszach.

 

Szał.

 

I właśnie taki szał i typowe końcowe odliczanie panuje teraz w Strasbourgu. Odliczanie przed prawie świętem narodowym czyli Marche de Noel.

 

Tradycyjny Jarmark Bożonarodzeniowy ściąga do Strasbourga tłumy turystów. W tym roku szacuje się, że do tego małego miasta – Stolicy Bożego Narodzenia – jak zwykło się tu mówić – przyjedzie ponad 2 miliony turystów. Kompletny odjazd.

 

Ale nie dziwię się, że tyle ludzi chce to zobaczyć i przede wszystkim poczuć tę atmosferę.

 

Jest magicznie. Pięknie. Pachnąco. Kolorowo. Jak w bajce. Nieważne ile masz lat i czy jesteś uśmiechnięty czy wiecznie narzekający tu znowu możesz poczuć się ja dziecko. Serio. Dziecko ze szczęśliwym dzieciństwem.

 

Kiermasz Bożonarodzeniowy ma niezłą tradycję – po raz pierwszy odbył się w 1570 roku i trwa do dzisiaj!

 

Jest jednym z najstarszych w Europie i pierwszym we Francji.

 

300 domków drewnianych zbudowanych i postawionych specjalnie na tę okazję zawładnie miastem.

 

Co tu można kupić?

 

Hmm – wyobraźcie sobie wszystkie te rzeczy, które chcielibyście mieś podczas Świat. Jedzenie, ozdoby, światełka, zabawki, bombki, szklane kule, mikołaje i jeszcze jakiś milion innych świątecznych pomysłów – to właśnie tu jest. To znaczy będzie od jutra.

 

Bo jutro właśnie – w piątek 24 listopada rozpoczyna się Marche de Noel.

 

W tym czasie – przez cały miesiąc Strasbourg będzie chyba najjaśniejszym miastem w całej Europie. Tu wszystko się świeci.

 

A gwiazdą iluminacji jest Wielka Choinka na jednym z najbardziej znanych placów w mieście – Placu Klebera.

 

30 metrów – to minimalna wysokość drzewa. Waży od 7 do 9 ton. Pień ma do 120 cm średnicy.

 

Nie ma, że to jakaś popierdółka, którą każdy może znaleźć.

 

O nie, nie, nie.

 

Specjalna ekipa przemierza lasy Alzacji w poszukiwaniu idealnego drzewa.

 

W tym roku przywieźli jedną, postawili drugą a finalnie stoi trzecia – takie wymogi proszę Państwa.

 

A powiem tylko, że to nie są proste i tanie rzeczy postawić taką choinkę.

 

Ok – drzewo stoi a przy drzewie dwa dźwigi – panowie zawieszają dekoracje.

 

7 kilometrów błyszczących girland, ponad 300 dużych lampek, 40 bombek (65 centymetrowych) pokrytych złotymi gwiazdami i 180 innych świecących wzorów- anioły, ciasteczka, świece, jabłka i gwiazdy.

 

Zamieszczam tu zdjęcie choinki „w robocie” jeszcze – w trakcie dekoracji.

 

Właściwie teraz to miasto wyglada jak jeden wielki plac budowy. Wszędzie dźwigi które instalują ostatnie dekoracje, wszędzie kartony, bo przecież towar trzeba zapakować do swojego domku – kramu – który kupcom będzie służył jako dom przez kolejny miesiąc;)

 

I garść przydatnych informacji, gdyby ktoś z Państwa skusił się na Jarmark Bożonarodzeniowy w Strasbourgu.

 

Autem do centrum miasta nie ma co się pchać bo ludzi milion a wszystkie parkingi zamknięte. Wjechać mogą tylko mieszkańcy posiadający specjalny abonament.

 

Rowerzystom zaleca się pozostawienie rowerów poza obszarem Jarmarku aby – tu cytuję, bo ładne – poprawić współistnienie rowerzystów i pieszych.

 

Teraz uwaga – daty i godziny.

 

Jarmark trwa od 23 listopada do 24 grudnia. W dni powszednie od 11.00 do 20.00. W piątki do 21.00 a w niedziele do 22.00

 

W Wigilię od 11.00 do 18.00

 

Po Świętach – do 30 grudnia zostają jeszcze kramy znajdujące się na Place de la Cathedrale, Place du Chateau, Place du Vieux Marche aux Poisson i i na trasie Palais des Rohan.

 

W dowolnym  czasie policja może zażądać dokumentów tożsamości pieszych, rowerzystów i kierowców.

 

Aha! A informacje można znaleźć w biurze turystycznym. Numer telefonu +33 (0) 3 88 52 28 28

 

I na sam koniec to co tygryski lubią najbardziej czyli Vin Chaud, które się tu leje strumieniami.

 

Grzane wino.

 

Każda ilość, każdy smak i właściwie wszędzie w takiej samej cenie:)

 

A jak ktoś ma ochotę na domowe grzane wino – to bardzo proszę:

 

Litr alzackiego białego wina (musi być alzackie – inaczej nie wychodzi;) – sylvaner, pinot blanc lub riesling

 

1 pomarańcza

 

pół cytryny

 

1 laska cynamonu

 

gwiazdki anyżu

 

10 g. cukru

 

10 ml. wody

 

I gotowe!

 

Przepis wiarygodny bo po prostu przepisany:)

 

Jutro wielka inauguracja Marche de Noel. Biegniemy z dzieciakami. Będzie wspaniale i magicznie. To po południu.

 

Zaraz po tym jak wrócę z polowania sklepowego. W końcu jutro Black Friday! Tylko nie mówcie mężowi. Mojemu:)

 

 

 

 

 

 

 

 

KOMENTARZE

ZOSTAW KOMENTARZ

GÓRA