Nowe stare

19.10.2018

I już.

 

Trzy lata minęły jak jeden dzień.

 

Przesadzam trochę ale nie spodziewałam się że taki długi w sumie czas może minąć tak bardzo szybko.

 

Wróciliśmy do Polski.

 

Francja to już piękne wspomnienie.

 

Przez te wszystkie przeprowadzki, pakowania, remonty, wakacje po drodze zupełnie zaniedbałam bloga.

 

Dzisiaj za nim i za Wami zatęskniłam.

 

A dokładnie po rozmowie z panią Kasią – szefowa mojego ulubionego sklepu na osiedlu. Pani Kasia zapytała, czy wciąż mam bloga.

 

No mam, ale długo tam- tu nie zaglądałam. Do dzisiaj:) Pani Kasiu – dzięki za motywację!

 

Zatem. Już nie jestem obca za granicą. Jestem trochę obca u siebie:)

 

Trzy lata potrafią i dużo zmienić i nic nie zmienić.

 

Z pewnością zmieniło się moje miejsce na rynku pracy. W tej chwili generalnie nie ma go.

 

Co ciekawe znajomi ze starej pracy nie poznają mnie na ulicy. Jasne – nie wszyscy.

 

Ale dwie osoby, których nigdy bym o to nie podejrzewała olały mnie. Serio.

 

To bardzo przykre uczucie. Zastanawiam się, czy aż tak bardzo się zmieniłam.

 

Wychodzi mi, że nie- inni jakoś nie mają problemu:)

 

Ech. Czy określa nas pozycja w pracy?

 

Czy jeżeli ta praca znika to od razu znikamy z pola widzenia niektórych?

 

Macie takie doświadczenia?

 

Mam pewien pomysł na to co chciałabym robić, ale wymaga to jeszcze chwili cierpliwości z mojej strony.

 

Kto mnie zna ten wie, że cierpliwość to to czego mi najbardziej brakuje, ale dam radę:)

 

Trzymajcie kciuki.

 

Od dzisiaj jesteśmy w stałym kontakcie.

 

Przynajmniej ja z Wami. Mam nadzieję, że i Wy ze mną!

 

KOMENTARZE

  • Katarzyna ziolecka

    Marzenko, trzymam kciuki.
    Będę z przyjemnością śledzić twojego bloga.
    Do….

    • Marzena Sienkiewicz
      Marzena Sienkiewicz

      bardzo fajnie:) dziękuję!

  • Ka...

    12 lat mieszałam w innym miescie , nie znajac nikogo , tęskniłam za moim miastem, znajomymi mimo ze miałam cuowne zycie.
    Z przyczyn niezaleznych odemnie wrociłam do mojego rodzinnego miasta Warszawy i bardzo sie rozczarowałam . Otoz jak sie okazuje wiekszosc uwielbiała mnie jak miałam pieniadze mete na przyjazdy nad morze bankiety , miałam wpływowego faceta …. dzis mam wokoło złośliwe żmije

    • Marzena Sienkiewicz
      Marzena Sienkiewicz

      czyli też się boleśnie przekonałaś na własnej skórze o „życzliwości” znajomych?…

  • Wera

    Znajomi ze starej pracy nie poznają bo ..po co mają rozmawiać z potencjalnym zagrożeniem-gdyby udało się Pani wrócić do tvp
    Podczas Pani nieobecności nastąpiły zmiany i trzeba się z tym pogodzić.Głowa do góry będzie dobrze.
    Może to znak żeby robić coś całkowicie innego w życiu…
    A blog bardzo fajny.
    Powodzenia

    • Marzena Sienkiewicz
      Marzena Sienkiewicz

      Pewnie! Życie nie kończy się na telewizji:) Proszę trzymać kciuki:)

  • Snake

    „znajomi ze starej pracy” to ci, których też znałem i wstyd mi dzisiaj za nich?… jeśli tak, to nawet lepiej, że Cię nie poznają na ulicy… Powodzenia i może Do Zobaczenia?:)

    • Marzena Sienkiewicz
      Marzena Sienkiewicz

      nie chcesz wiedzieć którzy…ale fakt- nie mam czego żałować. Do zobaczenia – jak najbardziej!

  • Znajoma z za granicy ;)

    Cześć, pamiętaj, że zachowanie ludzi świadczy o nich- to dobrze, że pokazali prawdziwą twarz- wyeliminowali się sami z grona znajomych. Bolesny proces, ale przydatny- pozwala coś przesunąć, zmienić, nabrać dystansu. Praca Cię znajdzie! Powodzenia

    • Marzena Sienkiewicz
      Marzena Sienkiewicz

      masz rację;)

ZOSTAW KOMENTARZ

GÓRA