Powrót do pracy

03.11.2018

Muszę Wam opowiedzieć o moich staraniach powrotu do pracy.

 

Najczęściej mówi się o matkach, które urodziwszy dziecko od razu myślą o powrocie do pracy albo do tej pracy po prostu wracają

bo inni przebierają nóżkami żeby im stanowisko zająć.

 

Pięć lat temu doświadczyłam tego samego, chociaż ja dałam sobie dużo czasu, bo wróciłam do pracy po trzech miesiącach od

porodu – prawie jak Kuba był już dorosły:)

 

 

Ale – z owej pracy odeszłam  trzy lata temu. Jak się okazuje to wieczność.

 

 

Prawie całe moje zawodowe życie spędziłam w telewizji.

 

Mówi się, że na telewizji świat się nie kończy i ja też tak uważam,

 

ale to wcale nie jest takie proste, żeby ten świat poza telewizją nagle zaczął ciebie postrzegać jako potencjalnego pracownika.

 

Nudzi cię twoja praca? Chcesz zmienić coś w swoim życiu? Jesteś wypalona? Jesteś znudzony?

 

Zmień to!!! Zacznij od nowa! Bądź nową, lepszą wersją siebie!

 

Znacie to? Coache – trenerzy naszych umysłów ciągle nam to wmawiają. Magazyny krzyczą z okładek.

 

Próbowałam – poległam z kretesem.

 

Otóż okazuje się, że nie nadaję się na recepcjonistkę w zakładzie – pardon – w salonie fryzjerskim.

 

Nie nadaję się również na recepcjonistkę w salonie samochodowym.

 

Daleko mi do pomocy administracyjnej w sekretariacie dziekanatu.

 

Nie wspomnę o posadzie organizatora eventów w hotelu – bo też się nie nadaję.

 

Nie składałam jeszcze aplikacji na zmywak- może tam by mi się udało.

 

Zastanawia mnie jak ci wszyscy szczęściarze, którzy rzucili pracę w korporacji znaleźli swoją drogę?

 

Chyba musieli mieć na to odłożony jakiś milion, żeby zmienić coś w swoim życiu – jak radzą wyżej wymienieni coache.

 

I siedzą teraz w Bieszczadach. Albo podróżują po świecie.

 

Cóż. Chciałabym.

 

Może faktycznie ta telewizja czeka na mnie?

 

Ktoś coś wie?:)

KOMENTARZE

  • Daniel

    Ja czekam
    PS. A tak na poważnie, „ja czekam”
    Pozdrawiam

ZOSTAW KOMENTARZ

GÓRA