Rok z nami

02.10.2020

Jakieś dwa lata temu zaczęliśmy myśleć o psie.

 

Mieliśmy dwa główne powody. Żaden nie był ważniejszy – dwa powody, które były i wciąż są dla nas tak samo ważne. Kochamy psy i chcieliśmy, żeby i nasze dzieci wychowywały się z czworonożnym przyjacielem. Z tym też się wiąże drugi powód – Zespół Aspergera naszego synka. Pomyśleliśmy, że pies i jego przyjaźń będzie dla Kuby cudownym lekarstwem i terapią. Nie pomyliliśmy się, chociaż początki były bardzo trudne. Ale teraz jest pięknie!

 

Zatem zaczęliśmy  poważnie myśleć o psie, żeby zamieszkał z nami i stał się członkiem naszej rodziny.  Myśleliśmy, oglądaliśmy, pytaliśmy, czytaliśmy i zdecydowaliśmy się na buldoga kontynentalnego. Ja, szczerze mówiąc, to chciałam malutkiego jamniczka bo wielbię jamniki jak szalona, ale zostałam zakrzyczana, przegłosowana i w ogóle jamniki nie, nie i nie.

 

Szczerze? Obraziłam się, strzeliłam klasycznego focha, pod nosem przeklinałam że i ja i tak sobie takiego jamnika przyprowadzę do domu i koniec.

 

Do domu to trafił Maniek a nie jamnik.

 

Co tu dużo gadać – zobaczyłam Mańka pierwszy raz i przepadłam. Po prostu przepadłam.

 

Maniek był czarno – białą kulką, która cały czas się ruszała, skakała, mlaskała, pierdziała i była wiecznie głodna.

 

 

Zamieszkał z nami w piątek. On i klatka którą kupiliśmy – podobno miał czuć się w niej bezpiecznie i takie były zalecenia hodowcy. Super – mamy klatkę, któ®ą Maniek lubi, w której czuje się bezpiecznie. Czego chcieć więcej?:)

 

Tak mi się wydawało….

 

W poniedziałek rano Jula do szkoły, mąż do pracy, ja z Kubą do przedszkola, Maniek do klatki. Super. Wracam po godzinie i już jak otwierałam drzwi od domu coś mi zaczęło nie pasować.

 

Najpierw zaczęło śmierdzieć, potem zobaczyłam uwalonego czymś brązowym Mańka,  potem dopadłam do tej klatki z zatkanym nosem i już wiedziałam co jest grane. Maniek zrobił kupę. I to dużą kupę. W tej klatce. Potem się w tej kupie wytarzał, a potem wysmarował KUPĄ wszystkie metalowe kratki w tej klatce.

I wiecie co? Był wtedy najszczęśliwszym psem na świecie.

 

Ja aż taka szczęśliwa nie byłam. Byłam załamana. Wściekła. Musiałam podnieść wysmarowanego kupą trzynastokilowego wtedy psa, zaciągnąć go do wanny, z której chciał uciec kilkadziesiąt razy, umyć go – wysuszyć siebie i zabrać się za klatkę. Dwie godziny z głowy….

 

Następnego dnia rano – Jula do szkoły,  mąż do pracy, ja z Kubą do przedszkola, Maniek do klatki. Wracam po godzinie i ?…. Tak – Wy juz wiecie. Maniek znowu zrobił wielką kupę w klatce. I tak! Wytarzał się w niej! I tak! Cała klatka też była w kupie!

 

W środę klatka wylądowała na balkonie. Maniek od tamtej pory nie zrobił ani razu kupy w domu. Siku i owszem – chyba miał takie hobby żeby sikać na mój ulubiony dywan ale wybaczyłam mu;)

 

Wiele lat temu moja Jula marzyła żeby mieć psa, który lubi gapić się przez okno, chrapie, mlaska i puszcza bąki…..

 

 

MANIEK – to jej wymarzony, idealny i zrodzony z marzeń pies. Nie znam nikogo kto puszcza takie bąki. NIKOGO

 

Kochamy tego naszego pieska. trzydziestokilogramowe szczęście. Nie zliczę moich siniaków, zadrapań i pociągnięć na spacerze, gdy lądowałam twarzą w trawie bo akurat padało a Maniuś zobaczył kotka w oddali….

 

Maniek jest totalnym żarłokiem. Jadłby wszystko. Dosłownie wszystko. Mięsko, chlebek, truskawka, ogórek kiszony, ciasteczko, naleśniczek, nie pogardzi kupą innego psa na spacerze, paluszki, kiedyś wylizał pustą szklankę po whisky…..Niestety jest alergikiem. I może jeść tylko swoją karmę – nie daj Boże z kurczakiem! Jak widzi, że my coś jemy to robi minę kota ze Szreka. I to jest straszne. Bo ja bym mu wtedy oddała wszystko. Całe swoje śniadanie, obiad i kolację. I dorzuciła jeszcze wszystko Kuby. Ale nie mogę!

 

 

Maniek wygląda bardzo groźnie. Serio. Podobnie jak jego brat Reksio. Nie znam bardziej łagodnych psiaków.  Jeden i drugi jak widzą kogoś kogo lubią – czyli mnie na przykład – od razu bach na ziemię, bach na plecy, bach łapy do góry, bach brzuch odsłonięty – głaszcz mnie. Słodziaki

 

 

 

Rok za nami. Zobaczymy co będzie dalej:))

 

 

 

 

 

 

 

 

KOMENTARZE

ZOSTAW KOMENTARZ

GÓRA